Składniki:
160 g ciastek digestive lub innych lekko słonych herbatników
60 g rozpuszczonego masła
700 g sera twarogowego dwukrotnie zmielonego (najlepszy jest wiaderkowy z Piątnicy)
1 łyżka ekstraktu waniliowego
1/2 szklanki cukru pudru
250 g serka mascarpone
160 g białej czekolady
3/4 szklanki wyłuskanych pistacji
Opcjonalnie do dekoracji:
250 ml śmietany kremówki
1 łyżka cukru pudru
Wykonanie:
Herbatniki kruszymy w malakserze i mieszamy z roztopionym masłem. Do wyłożonej folią aluminiową tortownicy o średnicy 20 cm wsypujemy pokruszone ciastka i lekko ugniatamy. Tortownicę wkładamy do lodówki na czas przygotowania masy serowej.
Twaróg, ekstrakt waniliowy, cukier i mascarpone miksujemy do połączenia składników. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i dodajemy do masy serowej. Na koniec wsypujemy posiekane pistacje (wcześniej odkładamy 2 łyżki do posypania wierzchu sernika). Mieszamy wszystko razem. Masę serową wykładamy do tortownicy i wygładzamy wierzch. Jeśli nie zamierzamy dekorować sernika bitą śmietaną, to w tym momencie posypujemy wierzch pozostałymi pistacjami i bardzo leciutko wgniatamy je w masę serową.
Jeśli chcemy sernik udekorować bitą śmietaną, to po wyłożeniu masy serowej na ciasteczkowy spód wkładamy sernik na kilka godzin do lodówki. Przed podaniem ubijamy śmietanę dodając pod koniec cukier puder. Dzięki niemu bita śmietana będzie się lepiej trzymać, nie radzę więc go pomijać.
Wyjmujemy sernik z tortownicy. Wierzch smarujemy 2/3 śmietany, a resztą dekorujemy brzeg. Na środek wysypujemy pistacje.
Smacznego :)
PS. Wiaderkowy twaróg z Piątnicy jest bardzo gęsty, dlatego zrezygnowałam z dodatku żelatyny, domniemując (słusznie zresztą), że czekolada tężejąc zwiąże sernik. Tak się też stało. Jeśli jednak wasza masa będzie wyraźnie płynna, użyjcie żelatyny, bo sama czekolada nie da sobie rady. Proponuję 1 czubatą łyżeczkę żelatyny rozpuścic w 2-3 łyżkach wrzątku i przed dodaniem czekolady wymieszać ją z masą serową, kiedy będzie jeszcze mocno ciepła. Dalej postępować zgodnie z przepisem.